Uprawa cukinii i dyni — proste warzywa z dobrymi plonami

Uprawa cukinii i dyni — proste warzywa z dobrymi plonami

Uprawa cukinii i dyni — proste warzywa z dobrymi plonami

Pamiętam wiosnę 2019 roku. Posadłem na swojej półtorahektarowej działce zaledwie cztery sadzonki cukinii, a pod koniec sierpnia zbierałem je co drugi dzień. Sąsiad przechodzący obok złośliwie się śmiał, bo przez sierpień musiałem rozsyłać worki do przyjaciół i rodziny — polskie życzliwości mi nie starczały. Dziś, po latach obserwacji i eksperymentów, wiem już, że to nie przypadek. Cukinia i dynia to warzywa, które w naszym klimacie czują się jak w domu. Potrzebują mniej czasu na dojrzewanie niż południowe papryki czy pomidory, a ich plony są takie, że warto je znać każdemu, kto ma choćby mały ogród.

Dlaczego cukinia i dynia są proste do uprawy?

Zanim przejdziesz do zakupów nasion — a słodkie ceny są całkiem rozsądne, od 3 do 8 złotych za paczkę — poznaj, czemu te warzywa są idealne dla początkujących. Oba gatunki mają bardzo krótki okres wegetacji. Cukinia owocuje już 45–60 dni po wysiewie, dynia czasem czeka trochę dłużej, ale na Mazowszu zdążysz zgarnąć plony zanim przydzie pierwszego przymrozku. Rośliny są stosunkowo odporne na choroby. Owszem, czasem pojawia się mączniak prawdziwy czy jakiś żerujący owad, ale do tego wrócę. Trzecie — a może najważniejsze — to fakt, że zarówno cukinia, jak i dynia nie są wybredne. Rozwijają się w słabszych glebach, gdzie inne warzywa byłyby skulone.

Moja działka to typowo mazowiecka gleba — piaskista, trochę wychudzona. Za osiem lat uprawy nigdy nie sieję w tym samym miejscu, ale jak już sprawdzę pole rotacyjnie, to zarówno cukinie, jak i dyni wystarczy jedno naprawdę dobre nawożenie wiosną.

Wybór odmiany — na co zwrócić uwagę

Jeśli planujesz kupić sadzonki w miejscowym zakładzie ogrodniczym (liczę na to, że nie kupujesz coś zlepiane w szklarni w marcu), to wybierz cukinie szybkie: Greno, Defender czy Zucchini. Te dają plon już w lipcu i sierpniu, kiedy ceny na bazarach są jeszcze przyzwoite — sprzedaż własnych warzyw to czasem ciekawa przychód.

W dyniach jestem zwolennikiem odmiany Melonowa lub Potimarron — są słodkie, dobrze się przechowują (to ważne — plonujesz we wrześniu, a je do grudnia), i mają grubą ścianę. Unikaj odmiany Spaghetti, jeśli jesteś nowy w tym biznesie — wygląda ładnie, ale wymaga precyzji w uprawie.

Przygotowanie terenu i sadzenie

Cukinia i dynia lubią słońce. Minimum osiem godzin dziennie — jeśli sadzisz w cieniu, nie będzie się dziać nic dramatycznego, ale plony będą skromne. Wybierz sobie miejsce, gdzie wiosną glebę można rzeczywiście przygotować. Ja robię to tak: od kwietnia do połowy maja pracuję ziemią ręcznie (bez zaorywania, bo do czego, skoro działka nie jest tak wielka), wmieszuję kompost — około dwóch wiader na jeden metr kwadratowy — i czekam.

Sadzonki sadzę zwykle w trzeciej czy czwartej dekadzie maja, kiedy pewnością mogę powiedzieć, że mrozów nie będzie. Cukinie? Jedno roślinie na metr kwadratowy, nie mniej — inaczej gęstujesz, a to prowadzi do chorób grzybowych. Dyni daję nawet więcej miejsca — metro na metr pół, bo rozrastają się szybciej. Przygotowuję doły, sypię tam garść kompostu, sadzonkę wcisnę razem z bryłą ziemi i zalewam — w górącej maju to nie jest luksus.

Podlewanie i pielęgnacja

Po wylęgu się pierwszych liści rozpoczyna okres, który decyduje o powodzeniu. Cukinia i dynia potrzebują regularności w podlewaniu — najlepiej do gruntu, nie na liście, bo mączniak je uwielbia. W upały — a na Mazowszu lipiec i sierpień bywają nieznośne — podlewam co drugi dzień, wieczorem. Jedna roślina cukini to około pięćdziesięciu litrów wody tygodniowo, dynia trochę mniej.

Po czterech tygodniach od sadzenia robię dodatkowe nawożenie. Biorę rozpuszczaną nawozę wieloskładnikową — taka od Substral lub Gwarantul kosztuje około 15–20 złotych i wystarczy na całą działkę — albo naturalniej: rozpuszczam kurzą ściekę w zbiorniku (mam), czekam, żeby się ustabilizowała, i podlewam.

Walka z szkodnikami — bez chemii

Mączniak: to będzie twój główny wróg. Przejawy to białoskrzydłe naloty na liściach, szczególnie od lipca. Jak widać pierwsze objawy, natychmiast rozpylam siarkę żywą — kilka gram rozpuszczonych w wodzie, na wieczór. Czasem trzy opryski w odstępach pięciodniowych wystarczają. Siarko żywa kosztuje około 10–12 złotych za kilogram i wystarczy na cały sezon.

Przędziorki: drobne, czerwonawe pajączki, które wysysają soki z liści. Jeśli problem pojawia się jesienią (przeważnie nie jest to groźne), moczę liście wodą — zwykłą, ze węża — rano i wieczorem. Przędziorkom nie przeszkadza wilgoć, ale zmienia się mikroklima.

Owady: o meszki lub owady pszczelopyłne nie martwię się. Są użyteczne. Czasem czarny owad czka w dziurkę w owocu — to się zdarza, ale zbiór owali owocami tylko w takie dni, kiedy lata jest mniej

Zbór — kiedy i jak

Cukinie zbierasz, gdy mają 15–20 centymetrów. Czekanie aż się rozrosną, to błąd początkujących — te duże cukinie to już meduzy, pełne nasion, ciężkie do gotowania. Zrywasz ostrożnie lub ścinasz nożem tuż przy trzonku. Zbiór co drugi dzień powoduje, że roślina bardziej plonuje — to parasol biologiczny.

Dyni dajesz trochę czasu. Czekasz, aż skóra będzie twardą — palcem nie powinno się wcisnąć. Na Mazowszu zbiór kończyć powinniśmy do połowy października, nawet jeśli owoce nie są idealne. Trzymasz je w chłodnym, suchym miejscu — piwnica, garaż — i mogą leżeć do marca bez większych strat.

Przechowywanie i wykorzystanie

Cukinie jedziesz świeże. Mogą leżeć w lodówce do dziesięciu dni, ale najsmaczniejsza jest na drugi czy trzeci dzień po zebraniu. Dyni to inny świat — w idealnych warunkach przechowuje się osiem miesięcy. Jeśli masz zbyt dużo zbiorów, zrób pesto z cukinii (to się zamraża świetnie, koszty takiego pesto to może 5–6 złotych za słoik) lub osusz dyniące duszę do zupy krem.

Ostatnia rada

Jeśli musisz wybrać tylko jedno z tych warzyw na pierwszy rok, weź cukinie. Są szybsze, bardziej pewne, a każda zbierana sztuka to satysfakcja. Dynia zajmie Ci mniej czasu w pielęgnacji, ale wymaga cierpliwości do jesieni. Razem? To genialna dwójka dla każdego ogrodu.