Szklarnia ogrodowa — typy, instalacja i co w niej uprawiać

Szklarnia ogrodowa — typy, instalacja i co w niej uprawiać

Szklarnia ogrodowa — dlaczego warto ją mieć, jeśli mieszkasz w Polsce

Pamiętasz to uczucie? Marzec, przedziwny marzec, kiedy słoneczko grzeje przez okno, a ty gapisz się na swój ogród i myślisz: „Mogę już sadzić". Wynosisz sadzonki na gazon, a potem przychodzi mróz i — czach. Koniec planów. To historia każdego ogrodnika na Mazowszu, przynajmniej tej połowy, która nie ma szklarni.

Szklarnia to coś więcej niż upiększenie działki — to przedłużenie sezonu wegetacyjnego, ochrona przed deszczem i wiatrem, a przede wszystkim schronienie dla twoich roślin, kiedy pogoda oszaleje. W Polsce, gdzie wiosna przychodzi niepewnie, a jesień czeka ze złością, szklarnia to zmiana zasad gry. Opowiem ci, jaka szklarnia naprawdę działa, ile kosztuje i co w niej uprawiać, żeby się nie zawiodła.

Rodzaje szklarni — która pasuje do twojego ogrodu?

Szklarnia tradycyjna drewniana

Drewniana szklarnia to klasyk. Widać ją na każdej starej fotografii z ogrodów. Drewno — najczęściej modrzew lub świerk — oddycha, zapobiega przegrzaniu latem, a wygląda po prostu dobrze. Są jednak „ale": drewno trzeba co kilka lat oleować i konserwować, inaczej szybko się rozkłada od wilgoci. W Polsce drewniana szklarnia 2x3 metry, na solidnej podstawie, kosztuje od 3500 do 6000 złotych, w zależności od materiałów.

Dla kogo? Dla tych, którzy nie boją się pracy i lubią, jak rzeczy wyglądają tradycyjnie. Drewno to najlepszy izolator termiczny.

Szklarnia aluminiowa — most pośrodku

Aluminium to kompromis: lekkie, trwałe, prawie całkowicie odporne na korozję. Nie wymaga konserwacji co roku — wystarczy co kilka lat przecztwiać profilem szczotkującym. Szklarnie aluminiowe są powszechne, bo się opłacają. Cena: 2500–5000 złotych za szklarnię 2x3 metry, czasami taniej, jeśli wybierzesz z asiackiego Allegro.

Minus? Aluminium przewodzi ciepło, a w Polsce letnie upały w szklarni mogą być brutalne — powyżej 40 stopni Celsjusza to bywało. Wymaga więc lepszej wentylacji i cieniowania w lipcu i sierpniu.

Tunel foliowy — zadbany biedak

Najtańszy wariant. Stalowe tuby, agrofolia lub poliwęglan, na kołkach wbitych w ziemię. Nowy tunel 3x6 metrów to koszt 1200–2500 złotych. Brzmi kusząco, ale rzeczywistość jest bardziej wymagająca: folia żyje przez dwa, trzy sezony, a potem robi się krucha. Wiatr — zwłaszcza jesienią — to jej wróg nr 1.

Ale: tunel foliowy to najszybciej zainstalować, a jeśli się wysypie, nie umarł świat. Idealna opcja, żeby sprawdzić, czy szklarnia to dla ciebie.

Szklarnia z poliwęglanu — najlepszy kompromis

Poliwęglan to nowoczesny hit. Lekki, mocny (150 razy twardszy od szkła), przepuszcza światło dyfiuzyjnie — rozsławia je równomiernie zamiast skupiać jak lupa. W Polsce są wszędy takie szklarnie, bo mają sens. 2x3 metry to około 3000–4000 złotych. Poliwęglan trwa 10–15 lat, nie marnuje się jak folia, i jest bezpieczeńniejszy niż szkło (nie pęka katastrofalnie).

Jedyna rzecz: z czasem poliwęglan żółknie i przepuszcza coraz mniej światła. To normalne, ale trzeba to wziąć na serio przy wyborze grubości — minimum 4 mm dla Polski.

Instalacja — czy to trudne?

To zależy od tego, jaki typ szklarni wybrałeś. Tunel foliowy? Możesz go postawić w sobotę, sam. Drewnianie czy aluminiowe? Musisz je zmontować prawidłowo, inaczej będą skrzypieć na wietrze i tracić ciepło.

Co musisz wiedzieć przed montażem

  • Fundament — szklarnia nie może stać na samej ziemi. Zrób fundament: cegła, kamień lub beton. Przynajmniej 20 cm ponad poziom gruntu. W Polsce zimą wilgoć wchodzi wszędy, a jeśli szklarnia posadowiona jest na glinie, sączenie się wody wyniszczy drewno i aluminium w ciągu dwóch lat. Przegrałem tę bitwę raz, nie chcę drugiej razy.
  • Orientacja — szklarnia powinna być ustawiona długą osią w kierunku północ–południe (na półkuli północnej). Tak światło pada najwygodniej w ciągu dnia.
  • Dostęp do wody — jeśli możesz, postaw szklarnię blisko kraniku lub węża. Będziesz tam spędzać więcej czasu, niż myślisz.
  • Wiatr — wybierz miejsce chociaż częściowo osłonięte (żywopłot, budynek), ale nie w cieniu przez cały dzień.

Montaż sam: zależy od systemu. Szklarnie z zestawów instrukcje mają dobre (zwykle po angielsku, ale tutoriale na YouTube pokazują każdy krok). Godzina, dwie pracy, zimny napój, i masz gotowe.

Co w niej uprawiać?

To najlepsza część. W szklarni uprawiasz to, co chcesz — bardziej czy mniej. Tutaj są możliwości.

Pomidory, papryka, bakłażan — królowie szklarni

To są rośliny, które kochają ciepło i wilgość, a zmienną pogodę Mazowsza traktują jak osobiście. Pomidory w szklarni rosną wysoko, dużo rodzą i — co ważne — mniej chorują. Papryka w szklarni to pewne 50–70 procent wyższa urodzajność niż na dworze. Bakłażan prawie nie rosni pod gołym niebem w Polsce, a w szklarni? Cudowne rzeczy.

Siej je w marcu (w domu), wysadzaj do gruntu szklarni, kiedy będzie co najmniej 15 stopni Celsjusza w nocy — zwykle to koniec kwietnia, początku maja.

Ogórki i melon — gościnne

Ogórki w szklarni to prawie ścieżka do sukcesu. Lubią ciepło i wilgość — warunki, które twoja szklarnia im da. Melon to hazard, ale fajny hazard; jeśli będzie słoneczny lipiec, melon może się udać.

Sałaty, rukola, szpinак — gościnne zimą

To odwrotnie: jesienią i zimą szklarnia staje się wartościowa dla sałat. W Polsce od września do marca sałata rośnie pod gołym niebem tylko teoretycznie — w szklarni żyje, a nawet się zmienia w smakiem. Temperatury wokół zera? Sałata i rukola są okej.

Truskawki i maliny — bonusowe

Szklarnia przedłuża sezon truskawek o kilka tygodni — wiosną i jesienią. Maliny w szklarni rosną jeszcze bardziej obficie, bo są chronione przed deszczem i suszą się lepiej. Jeśli masz przestrzeń, wyznacz róg dla nich.

Bylinki — zawsze dobrze

Bazylia, mięta, oregano, rozmaryn, tymianek — wszystkie kochają szklarnię. W Polsce mogą być dostępne praktycznie przez cały rok, jeśli szklarnia chociaż trochę chroni od mrozu.

Praktyczne porady na żywą kość

Nie mów, że nie ostrzegałem: szklarnia to nie wycieczka do parku. To miejsce pracy. Ale pracy, która się opłaca.

  • Wentylacja — w lecie szklarnia nagrzewa się do szaleństwa. Okna, drzwi — wszystko musi się otwierać. Załóż automatyczną wytrychę (otwieracz termiczny), która otwiera okna, kiedy jest 25 stopni Celsjusza. Kosztuje 500–1500 złotych, ale warta każdego złotego. Byłem na urlop, zapomniałem otworzyć, pomidory się gotowały. Nigdy więcej.
  • Podlewanie — w szklarni jest sucho szybciej. Krop raz dziennie może być za mało w sierpniu. System kroplowy (czarne węże na Allegro za 300–800 złotych) to zmiana gry. Możesz go zrobić sam — jest tanio i łatwo.
  • Zacieniowanie — w lipcu i sierpniu możesz zaciąć szklarnię matą (30 procent słońca bierze mniej światła) lub wapnem (rozpuszcz wapno w wodzie, spryskaj szybki od zewnątrz). Wapno zmywa się deszczem, ale działa tymczasowo.
  • Kontrola szkodników — w szklarni pajęczaki, mszyce i białaczki czują się jak w raju. Kontrola jest łatwiejsza niż w ogrodzie (mniej przestrzeni), ale musisz uważać, co rozpylasz. Eko opcje: olej neem (robi się szybko) lub mydło insektycydowe.

Szklarnia ogrodowa to inwestycja, którą się wszystko wyjaśnia po sezonie: wyższa urodzajność, lepszej jakości pomidory, przedłużony sezon warzyw. W Polsce, gdzie lato przychodzi, kiedy mu się podoba, to różnica między życiem a przetrwaniem. Postawiłem swoją pierwszą szklarnię pięć lat temu i pytam teraz, jak bez niej żyłem. Powin spróbować.