Rośliny miododajne — jak pomóc pszczołom we własnym ogrodzie

Rośliny miododajne — jak pomóc pszczołom we własnym ogrodzie

Pewnie nieraz słyszałeś bzyczenie nad kwiatami w swoim ogrodzie i myślałeś sobie, że to naturalne. Tak, ale coraz rzadsze. Pszczoły mają problem — nie tyle z brakiem czasu na wizytę u ciebie, co z brakiem pożytku u siebie w okolicy. Monokultura, zabetonowane ogrody, opryski. A przecież możesz to zmienić. Zamiast czekać, aż ktoś coś zrobi, zasiądź sobie z kawą i przeczytaj, jak w ciągu weekendu zmienić swój ogród w stację tankowania dla pszczoły. Poważnie — to zajmie ci może dwa dni pracy, a korzyści będą na latach.

Dlaczego pszczołom przychodzi coraz gorzej

Zanim przejdziemy do działania, powinniśmy wiedzieć, z czym się mierzymy. Pszczoły — zarówno miodne, jak i samotne — potrzebują pożytku przez jak największą część roku. Pożytek to po prostu pyłek i nektar. W mieście i na przedmieściach takich roślin brakuje albo są tylko w kilka tygodni wiosną. Reszta czasu? Pustka.

Liczby mówią same za siebie. W ostatnich 30 latach populacja dzikich pszczół spadła o ponad 75%. To nie jest ekologiczne gadanie — to fakt. I wpływa na ciebie. Bez pszczół znacznie mniej byłoby jabłek, gruszek, truskawek i wielu innych warzyw. Każda trzecia łyżka jedzenia, którą wkładasz sobie do ust, zależy od owadów zapylających. Pszczoły robią czarną robotę, a my im ją utrudniamy.

Ale teraz — od dzisiaj — możesz być po drugiej stronie równania.

Rośliny, które pszczoły kochają najbardziej

Na wiosnę: krokus, żonkil i macierzanka

Marzec w Mazowszu to najgorszy moment dla pszczół. Długa zima, pierwsza przepióra — i nic do jedzenia. Dlatego wiosenne kwitnące żarliwce są dla nich jak stołówka. Krokus? Posadź go jesienią (około września, zanim będzie zbyt zimno), a już w marcu — czasami nawet w lutym — będzie ci kwitnął. Koszt: 2–5 zł za żarówkę. Żonkile? Podobnie. Macierzanka zwyczajna (ta, którą znasz ze skraju drogi) rośnie jak chwast i kwitnie od kwietnia przez pół roku. Posadź ją raz, a będzie ci wracać sama.

Sadzisz jesienią, zbierasz pożytek wiosną. Proste.

Lato: facelia, facelia i jeszcze raz facelia

Jeśli chcesz jedną roślinę, która sprawi, że pszczoły będą ci dziękować, to facelia błękitna. Rośnie w kilka tygodni, kwitnie przez całe lato, zapewnia niesamowity nasz — każdy liść pelargonii czy pomidora na niej się znalazł, no szanuj. Pszczoły szaleją za nią. Nasiono kosztuje około 10–20 zł za torebkę, a wysiedziesz z tego 30 metrów kwadratowych obsianego pola. Sadzisz od kwietnia do lipca co dwa tygodnie, a masz pożytek non-stop.

Jeśli masz trochę więcej miejsca, dodaj do tego astry, cosmos, złocień zwyczajny (nazwa gorzej niż działanie — rzecz cudna) i słoneczniki. Słoneczniki? Dwaj metry wysokości, pyłek i nektar non-stop od lipca do września, a dodatkowo masz pamiątkę na życzliwość pszczół.

Jesień: rośliny, które pszczoły wynoszą przed zimą

To już są twoje ostatnie karty. Jesienne astry, rudbekia, rubatka śniężna (ekhinacea) — wszystko to kwitnie we wrześniu i październiku. Wtedy pszczoły gromadzą zapasy przed długą zimą, więc każdy kwiatek liczy się podwójnie. Rudbekia to jeszcze dodatek: rośnie sama, wytrzyma mróz, a w przyszłym roku znowu ci rozkwitnie.

Cena sadzonek: 3–8 zł za sztukę, czasami możesz znaleźć je po 2 złote w dyskoncie. Warto czekać na promocje — zawsze cos się trafia.

Roby mellifery: gatunki, które oszczędzisz na kupnie

Teraz drobne rzeczy, które możesz mieć już w ogrodzie i nikt o nich nie wie, że są zabytem dla pszczół.

  • Malwa różowa — robi się sama, zapewnia pożytek długo
  • Lawenda angielska — zapach piękny, pszczołom jeszcze bardziej piękny. 5–10 zł za sadzkę
  • Tymianek zwyczajny — znowu ta sama historia: sadzisz raz, rośnie sama, pszczoły szaleją
  • Szałwia zwyczajna — ogrodowa szałwia do zupy jest też siedliskiem dla pszczół. Genius w prostocie
  • Fiołek — jeśli przesadzi ci gdzie w ogrodzie, nie niszcz. To jedno z największych rarytasów dla pszczół wiosną

Jeśli zaś chcesz się pokazać sąsiadom swoją wiedzą, dodaj origan (oregano) — pszczoły go kochają, a ty będziesz zbierać listki do kuchni. Win-win, co nie?

Praktyczne rady: jak to wszystko posadzić, żeby nie trzeba było przesadzać

Kiedy i gdzie

Rośliny jednoroczne (facelia, cosmos, astry z nasion) sadzisz od kwietnia do lipca. Rośliny wieloletnie (macierzanka, lawenda, rudbekia) — jesienią, około września, albo wiosną, gdy już nie będzie mrozu, czyli od połowy kwietnia. W Mazowszu to mniej więcej okres, w którym już nie masz przymrozków w nocy. Przed sobą sprawdzisz przez najprostszą metodę — obserwacja najbliższych sadów. Jak tam zaczną kwitnąć jabłonie, ty możesz sadzić.

Gdzie? Mniej więcej tam, gdzie dostajesz 4–6 godzin słońca dziennie. Pszczoły latają w słońcu, więc twoje rośliny też powinny je lubić. Jeśli masz cień, pewnie i tak coś tam się przyjmie — nie będzie idealne, ale zawsze lepsze niż nic.

Gleba i pielęgnacja

Nie musisz grać w chemistry. Większość roślin, które powiedziałem ci powyżej, rośnie w zwykłej glebie ogrodowej. Jeśli masz coś lepszego — super, ale nie przymus. Facelia, cosmos i inne jednoroczne będą ci rosły nawet na biednej ziemi. Wieloletnie lubią, żeby im się co roku przysypało w pniu, ale to wszystko.

Podlewanie? W suchym okresie — czyli około czerwca do sierpnia — podlewaj sobie raz na 2–3 dni. Pszczoły nie lubią suchych siedlisk. Jeśli pada deszcz, odpuść sobie. Glina się trzyma wilgoci — piasek traci szybciej. Jeśli masz piasek, podlewaj częściej.

Oczywiście: bez ochrony chemicznej

To teraz będzie dla ciebie boleśnie oczywiste, ale powiem to na głos. Jeśli zasiądziesz się do pszczół, musisz zapomnieć o rozpylaczach z pszczoł na listki czy innym takim bajerancie. Fungicyd, insektycyd, jakkolwiek by się to zwało — to zabójca dla każdego owada w promieniu dziesiątek metrów. Nawet te ekologiczne, które zapewniają producenci. Zaufaj naturze.

Jeśli masz mszyce? Spryskaj to zwyczajną wodą z węża (pszczoły się zasmieją, a mszyca się spadnie). Pleśń? Czekaj, żeby przeszła. Naprawdę — w ogrodzie domowym takie rzeczy nie są końcem świata. Owad na liściu to nie jest katastrofa.

Małe rzeczy, które robią wielką różnicę

Niejedno trzeba robić, żeby ogród był przyjazny. Ale dwie rzeczy to już ogrom.

Pierwsze: woda. Pszczoły pragną tak samo jak ty. Mały talerz wypełniony wodą (zmień co dwa dni, żeby się nie zakwitła) w słonecznym miejscu — to kawiarnia dla pszczoły. Możesz w talerz złożyć małe kamyczki, żeby mała pszczoła mogła się wdrapać i nie utonęła. Serio — taka mała rzecz, a zmienia świat.

Drugie: dom dla pszczół samotnych. Jeśli masz trochę więcej ambicji, możesz zrobić zakazie dla pszczół samotnych — czyli tego domku z drewna z otworkami. Kosztuje około 50–150 zł w sklepach ogrodniczych, a pszczoły będą ci tam gniazdować. Nie czują się zagrożone — to samo towarzystwo, bez całej pszczelarskiej cyrku. Powieś go na słońcu, pod dachem (żeby woda nie lała mu się do środka), a będziesz miał małą kolonię pszczół pracujących nad swoim terenem.

Roby mellifery w okolicach Mazowsza — lokalne bramy i ceny

Gdzie to wszystko kupić? Sadzonki i nasiona możesz znaleźć w każdym punkcie handlowym: OBI, Leroy Merlin, Castorama, a także w lokalnych szkółkach. W Warszawie i okolicach znajdziesz je tanio — od 1–2 zł za nasionko u pana na targu do 10–20 zł w mniejszych sklepikach. Jeśli czekasz na promocje, zwróć uwagę na przedsezonowe obniżki (kwiecień, sierpień) — wtedy mogą być nawet 50% taniej.

Nasiona faceli czy bobu żarliwca możesz zamówić przez internet: Allegro, Ebay, specjalistyczne sklepy ogrodnicze. Przesyłka kosztuje 10–20 zł, nasion starczy ci na pół działki. Rachunek się zamyka.

Regulacje: czy mogę to robić na swoim gruncie?

Bądź spokojny — na swoim działku możesz robić, co chcesz, jeśli się to mieści w przepisach. Pszczoły się nie skarżą, sąsiedzi czasami, ale do tego wrócimy. Jeśli masz pchnie i sadzisz facalię, lawandę czy inny kwiatek — to jest legalne i etyczne. Pszczelarskie ule wymagają zgłoszenia do urzędu — ale ty właśnie tego nie robisz. Robisz ogród przyjazny pszczołom, co jest wprost przeciwnie — społecznie pożądane.

Jedyna rzecz: nie używaj pestycydów. To samo wymaga przepis, jak i zdrowy rozsądek.

Plan działania: co zrobić w przyszłą sobotę

  1. Przejdź się po ogrodzie i wybierz sobie miejsca — tam, gdzie jest sło­necz­nie, tam, gdzie jest cień
  2. Sprawdź, co masz w domu — może jakaś macierzanka, lawenda już rośnie?
  3. Pójdź do sklepu i kup nasiona faceli (jedna torebka, 10–20 zł), sadzonki aster albo cosmos (5 sztuk, 15–30 zł)
  4. Przygotuj ziemię — jeśli jest twarda, rozluź ją motyczką
  5. Posadź — głębokie otworki, wsadź sadzonkę, przysyp, podlej
  6. Postaw talerz z wodą
  7. Czekaj na pszczoły

To naprawdę wszystko. Serio. W ciągu kilku tygodni zobaczysz rezultat — najpierw pszczoły, potem bumbleby, później chrząszcze i inne dobrze mi znane kolektywem. Twój ogród zmieni się w małą stację benzynową dla owadów. A jeśli czasami będziesz sobie siąść wieczorem z kawą i patrzeć, jak pracują — to czuć będziesz się jak przyroda trochę znowu odpoczywa.