Jak naprawić cieknący kran i nieszczelne zawory samemu
Pstryk, pstryk... Czy znasz ten dźwięk?
Jeśli leży ci się nocą z powodu regularnego kapania wody z kranu w łazience, to nie jesteś sam. W każdym domu prędzej czy później pojawia się ten problem – cieknący zawór czy nieszczelny kran. Ja przez lata myślałem, że trzeba czekać na hydraulika z Piaseczna, aż zacząłem coś sam naprawiać. Okazało się, że to wcale nie jest takie trudne. Oszczędzisz sobie najmniej sto pięćdziesiąt do trzystu złotych na każdej wizycie fachowca.
Czemu właściwie kapie twój kran?
Zanim weźmiesz klucz, warto wiedzieć, co się stało. Cieknące krany i zawory to nie czary, tylko zwykłe zużycie. W większości przypadków problem leży w twarógu – to taka gumowa uszczelka wewnątrz kranu, która z czasem hardnieje i pęka. Jeśli kran kapie, kiedy go zamkniesz, to właśnie ona jest winna.
Nieszczelne zawory pod zlewem to z kolei inna sprawa. Tam zwykle problem polega na tym, że naniesienie mineralnych osadów z naszej wody zaburzyło szczelne połączenie albo sama uszczelka się zniszczyła. Polska woda z kranu jest różnie twardjaka zależnie od tego, czy mieszkasz nad Wisłą czy na Mazowszu.
Przygotuj sobie najprostsze narzędzia
Nie musisz mieć całej pracowni. Wystarczy ci:
- Dwa klucze nastawne (jeden na 200 mm, drugi na 150 mm) – kupisz je w Castoramie za około czterdzieści do siedemdziesięciu złotych za parę
- Śrubokręt płaski i krzyżakowy
- Deschówka (wiadro) na wypadek pierwszych prób
- Nowy twaróg do kranu – w opakowaniu po kilka sztuk za dziesięć do dwudziestu złotych
- Teflonową taśmę uszczelniającą – mała rola kosztuje pięć złotych
Zanim cokolwiek zaczniesz, zamknij zawór główny zasilania wodą. W domu stoi gdzieś pod zlewem lub w piwniczce – szukaj wówczas, gdy woda jest otwarta, żeby poczuć lekki przepływ. To twój punkt kontrolny.
Tak naprawiasz cieknący kran – krok po kroku
Zacznij od tego, że rozłączysz przyciski lub uchwyt kranu. U większości kranów Grohe czy Ferro wystarczy mały ślimak na boku – odkręcisz go śrubokrętem i będziesz mogła podnieść górną część. Jeśli się nie daje, poczekaj chwilę i spróbuj ponownie – czasami trzeba trochę siły.
Pod tym przyciskiem znajdziesz pierścień ozdobny. Czasami jest on przyklejony na siłę, czasami można go odkręcić. Jeśli nie chcesz go razić (a warto – jest to kluczowe), ostrożnie popisz sobie jego położenie. Poniżej niego będzie sama uszczelka – właśnie ta gumowa rzecz, która odpowiada za całe nieszczęście.
Wyjmij ją z łyżeczką lub małym, płaskim narzędziem. Czasami siadła tam kałamarnica osadu. Jeśli tak, oczyść całe wnętrze miękką szczotką lub starą strzępką. Włóż nową uszczelkę (pamiętaj, że rozmiary się różnią – jeśli stara ma średnicę półtorej centymetra, nowa też musi) i złóż kran z powrotem w odwrotnej kolejności.
A jeśli to zawory pod zlewem?
Tu sprawa jest bardziej ticklish, ale też możliwa. Najpierw zamknij zawór wody (ten główny, o którym mówiłem). Potem odkręć złączkę tuby zasilającej – będzie tam niezła ilość wody, więc przygotuj sobie deschówkę.
Kluczem nastawnym chwycisz zawór od spodu (tam, gdzie tuba wchodzi w kran). Będą tam dwa połączenia – jedno od cieczy, jedno od zimnej. Czasami wystarczy je po prostu dokręcić – czasami trzeba je rozmontować. Jeśli się rozmontowują, pamiętaj o taśmie teflonowej. Obwiń nią gwinty gęsto (około pięciu-siedmiu obrotów), a potem złóż z powrotem.
Jeśli zawór cieknie od spodu z uszczelki gumowej (jest tam taka mała nakrętka, czasami rdzawa), wystarczy ją dokręcić. Staraj się nie przesadzić – lepiej lekko dokręcić i znowu spróbować po godzinie niż zniszczyć gwint.
Kiedy jednak musisz wezwać fachowca?
Jeśli wszystko zrobiłeś prawidłowo, ale kran wciąż kapie, albo jeśli zawór cieknie ze wewnątrz kranu mimo wymiany uszczelki, to już inna sprawa. Tym czasem mogą być uszkodzone głowice zaworów, a to wymaga specjalnych narzędzi. Hydraulik z twojej okolicy (a są wszędzie) zapewne zażąda od ciebie od półtorej do trzech set złotych za wizytę.
Jest też taka kwestia – czasem nowy kran to lepszy wybór niż stara łata. Jeśli masz kran sprzed trzydziestu lat, jego naprawa to może być grą na straty. Nowy kran Ferro kosztuje około sto pięćdziesiąt złotych, a Grohe albo Hansgrohe od trzech set złotych w górę.
Mały trick, który ci się przyda
Zanim zaczniesz cokolwiek rozkminiać, spróbuj tak: złóż kran na maksimum, a potem odkręć zawór główny. Czasem w tubach siedzi coś, co blokuje przepływ, i naturalne ciśnienie samej sobie to rozwiąże. Jeśli to zadziała, zaoszczędzisz sobie godzinę pracy.
A jeśli mieszkasz w starszym domu, czasami problem nie w kranach, ale w samych tubach. Rudy osad lub nawet małe głośne stuknięcia to sygnał, że trzeba czyszczenie całego systemu – ale to już inna historia.
Teraz wiesz, że naprawianie przeciekających kranów to nie czarna magia, tylko kwestia dwudziestu minut i kilkudziesięciu złotych. Jak zrobisz to pierwszy raz, będziesz się dziwić, czemu wcześniej wzywałeś fachowca. Następnym razem, kiedy coś zakapie, weź klucz i sprawdź sam – pięćdziesiąt procent szans, że to rozwiążesz w pół godziny.